Trzydzieści lat temu 26 września 1995 roku tuż przed świtem kierowca przejeżdżającego samochodu zauważył kłęby dymu wydostające się przez okienko w kościółku w Bezwoli. Błyskawicznie zawrócił do Wohynia by włączyć syrenę w strażnicy i poczekał do przybycia pierwszego strażaka. Syrena postawiła na nogi całą okolicę. W niedługim czasie przybyły pierwsze jednostki straży i podjęły próbę gaszenia obiektu, jednak niewiele to dało – ogień rozprzestrzeniał się zbyt szybko. Wiadomość o pożarze lotem błyskawicy rozeszła się po okolicy i wszystko stało się jasne – szybko zaczęło docierać do okolicznych mieszkańców że pali się Ich kościółek !!! Niewiele dało się uratować ze świątyni mającej ponad 250 lat. W okrągłą rocznicę tamtego wydarzenia z inicjatywy Stowarzyszenia Roweraki w salce przy bezwolskiej świątyni odbyła się wieczornica poświęcona tamtym wydarzeniom. Na spotkanie przybyło około 70 osób dla których wydarzenia sprzed lat są ciągle żywe. Przybyły osoby, które brały udział w gaszeniu pożaru, osoby które dokumentowały to wydarzenie i ci co odbudowywali świątynię i nadawali jej współczesny wygląd. Nie zabrakło też osób związanych emocjonalnie z tym miejscem i tych co chcą ciągle poznawać lokalną historię. Znaleźli się też tacy co specjalnie pobrali urlopy i przyjechali z Lublina a nawet z Warszawy by wziąć udział w tym wyjątkowym spotkaniu.
W trakcie wieczornicy przedstawiono w ogólnym zarysie historię bezwolskiej świątyni i cały pakiet zdjęć sprzed, w trakcie i po pożarze. Wiele osób zabierało głos dzieląc się wspomnieniami, swymi odczuciami i przemyśleniami.
Próbowano dociec czy po tych trzydziestu latach sprawa definitywnie została wyjaśniona i jak doszło do tej tragedii. W odczuciu uczestników sprawa nie jest wyjaśniona, nie wiemy kto zawinił, ale na pewno był to czynnik ludzki.
Duża liczba uczestników wieczornicy świadczy o tym, że warto i trzeba poznawać naszą lokalną historię. Dziękujemy za wspólnie spędzony czas i do zobaczenia na kolejnych spotkaniach.

























