Las w Bezwoli

Rodzinny Rajd Rowerowy

Niedziela 19 lipca 2020r. godz.14.00 „Plac 9 Września”
Śladami historii – 10 kilometrowy spacer rowerowy do lasu w Bezwoli.
Dla najmłodszych i najstarszych.
Dla chcących poznać trochę rodzimej historii.
Na zakończenie ognisko (koszyczek z zaopatrzeniem własny).

Poleski Park Narodowy

W dniach 3-5.07.2020r. grupa Roweraków odbyła rajd rowerowy po Poleskim Parku Narodowym. Miejscem wypadowym był Ośrodek Wypoczynkowy Grabniak nieopodal Urszulina położony nad Jeziorem Rotcze. Atrakcją pierwszego dnia był Ośrodek Dydaktyczno Muzealny w Starym Zauczu z muzeum, ścieżki „Żółwik” z oczkiem wodnym i miejsca na ognisko. W części muzealnej zgromadzone są eksponaty archeologiczne, etnograficzne, historyczne i przyrodnicze, a przy ścieżce woliery dla chorych i rannych ptaków. Jezioro Wytyckie z czynną plażą i kąpielą to kolejna atrakcja pierwszego dnia. Czytaj dalej …

Rajd Nocny

Sobotni wieczór 27 czerwca w Wohyniu był dość bogaty w rowerzystów. Prawie 40 osób na rowerach w tym bardzo liczna grupa RGR „ILO i Przyjaciele” wzięła udział w nocnym rajdzie dookoła Wohynia. Pogoda trochę skróciła zaplanowaną trasę, ale zostało to zrekompensowane przez dłuższy pobyt w brzózkach przy ognisku. Pełne zaopatrzenie, swobodna rozmowa, dowcipy nawet o rowerzystach, wspomnienia i wspólne plany na przyszłość. Czas szybko mijał, tylko czasami w oddali niebo dudniło i trzaskało przypominając tym samym, że za kilka godzin idziemy na wybory. Dziękujemy radzyniakom za liczny udział, a Jackowi i Jarkowi szczególnie, którzy przyjechali samochodami do Roweraków, bo dali słowo !
Zdjęci na FB u pana Tadeusza Pietrasa – jest także filmik z trasy kolegi Jacka Nocny Rajd Rowerowy

Kierunek Kolembrody

Bardzo powoli rozkręca się sezon rowerowy. Kolejna informacja o niedzielnej wycieczce i kolejna porażka – tylko cztery osoby, które dołączyły do Radzyńskiej Grupy Rowerowej „I LO i Przyjaciele”, ale wyprawa bardzo udana i obfitująca w wiele ciekawostek. Spotkanie w Lisiowólce na przejeździe kolejowym czyli dawnej granicy polsko-litewskiej, podróż przez Ostrówki do Kolembrod – sanktuarium pamiętające czasy Sobieskiego i obowiązkowa wizyta w lesie Sumierz przy ołtarzu unickim z czasów prześladowań carskich. Powrotna droga przez Walinnę i Komarówkę, a dalej na skróty dawnym szlakiem wohyńsko – łomaskim, Czytaj dalej …

Wirtualne wycieczki – 7

Kwarantanna

Ten pomysł obmyśliłem starannie,

Trzeba by władzę poddać kwarantannie,

Bo była dla nas niezbyt miła,

Niech już nie rządzi, tak jak rządziła.

(fraszka Jana Zacharskiego)

Strajki robotników rolnych

Ponad 100 lat temu odbywały się strajki robotników rolnych we wsiach i folwarkach gminy Wohyń. Strajki o charakterze ekonomicznym miały specyficzny przebieg. Organizowane niejako odgórnie, polegały na przemarszach grup manifestantów od wsi do wsi celem wywołania przerw w pracy w majątkach właścicieli ziemskich. Uczestnicy tych wydarzeń zobowiązani byli do obejścia kilku wsi w przeciągu 5-6 dni, po czym byli zwalniani. Nie zawsze było to dobrowolne, zdarzały się przypadki siłowego wcielania do tych pochodów. Liczyły one do 100 osób, większe dzieliły się, by obejść większą liczbę miejscowości.

Strajki miały spokojny przebieg. Ziemianie woleli spełnić żądania robotników niż wzywać siły porządkowe. Nieliczne interwencje władz kończyły się przeważnie ugodami i rozejściem się demonstrantów, którzy jednak czekali na wypełnienie zobowiązań przez właścicieli ziemskich.

Pierwsze strajki wybuchły w Suchowoli, kiedy przeszła duża grupa robotników z powiatów lubartowskiego i włodawskiego. W majątkach Czetwertyńskich pracowało ok. 300 robotników rolnych, z których większość zastrajkowała. Poinformowany wcześniej naczelnik powiatu przybył 17 marca 1905 r. na czele strażników ziemskich, którzy rozpędzili strajkujących. Na jego pytanie o cel strajku odpowiedzieli, że „postanowili przerwać robotę w nadziei, że obudzą w obszarnikach uczucie miłości bliźniego”. Inna grupa obchodziła Branicę Suchowolską, Radzyńską, Marynin, Gubernię i Niewęgłosz. Jednymi z głównych organizatorów suchowolskich strajków byli Jakub Misiak, Stanisław Pisz i Jan Wołek, jednak administracyjnie ukarani zostali Józef Koper i Jan Łotys.

W dniach 17 – 21 marca 1905 r. strajki wybuchły w Bezwoli, Bojanówce, Ostrówkach, Szóstce i Przegalinach.

Aktywnymi działaczami byli również Michał Fasuła, pochodzący z Bezwoli, czasowo zatrudniony w gminie Tyśmienica, organizator strajków w tej gminie oraz Siemion Teleszko, szewc z Wohynia, który koordynował działania strajkujących w Milanowie w lipcu 1906 r. Strajk ten miał w podteście obok ekonomicznych żądania polityczne, gdyż wysunięto postulat, by dzień 1 maja był dniem wolnym od pracy.

(opracowanie Janusz Wołodko)

Wirtualne wycieczki – 6

Ofiara

Co z wyborami dalej będzie,

Koronawirus atakuje wszędzie,

Można się tylko wspomagać wiarą,

Że wybory nie będą jego ofiarą.

(fraszka Jana Zacharskiego)

W związku z szerzącą się w Polsce epidemią koronawirusa ROWERAKI zapraszają na wirtualne wycieczki po okolicy. Przedstawimy miejsca, które w wolnym czasie warto poznać. Takie czasy – musimy zostać w domu.

Fundacja kościoła w Wohyniu

Data „06 grudnia 1537 r.” związana jest z ufundowaniem przez króla Zygmunta Starego kościoła w Wohyniu. Król fundując kościół i zabudowania plebanalne zarządził, iż na utrzymanie plebana, mieszkańcy Wohynia będą uiszczali roczną daninę w ilości jednej kopy żyta z każdej uprawianej włóki ziemi, tudzież wpłacać na ręce proboszcza dwa grosze litewskie od domu. Pierwszy drewniany kościół wystawiony ze szkatuły królewskiej spłonął doszczętnie od pioruna w dniu 26.06.1794 roku. Obecny kościół parafialny murowany, został wybudowany w latach 1837-1854. Głównym sponsorem budowy był hrabia Stanisław Zamoyski, właściciel dóbr wohyńskich. W podstawie wieży kościelnej wbudowany jest kamień upamiętniający rok rozpoczęcia budowy kościoła o treści „STA/NISŁAW/HRA/BIA/OR/DYNAT/ZAMOYSKI TEN KAMIEŃ POŁOŻYŁ A/KSIĄDZ/W/AWRZYNIEC/DRACHALSKI POŚWIĘCIŁ”. W ołtarzu głównym znajduje się obraz patronki parafii św. Anny wykonany przez Rafała Hadziewicza (1803-1886, pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie).

 

Wirtualne wycieczki – 5

Po trupach

Rządząca władza pomimo pomoru

Za wszelką cenę dąży do wyborów,

Chociaż takich zdarzeń występuje wiele,

Że nie tylko w przenośni trup gęsto się ściele.

(fraszka Jana Zacharskiego)

W związku z szerzącą się w Polsce epidemią koronawirusa ROWERAKI zapraszają na wirtualne wycieczki po okolicy. Przedstawimy miejsca, które w wolnym czasie warto poznać. Takie czasy – musimy zostać w domu.

Carskie postanowienie

W 1864 roku 19 lutego Zarząd Siedleckiej Komisji do Spraw Włościańskich postanowił, że osada Wohyń przechodzi na pełną własność chłopów. Powierzchnia ziemi wynosiła 2111 mórg i 103 pręty, natomiast powierzchnia lasów 728 mórg i 75 prętów. W tym celu w roku 1865 został powołany Komitet Leśny złożony z sześciu mieszczan miasta Wohynia zgodnie z zarządzeniem Lubelskiego Rządu Gubernialnego i Naczelnika Powiatu Radzyńskiego na podstawie instrukcji Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych z dnia 22 grudnia 1861 roku Nr 40506/25597.

Obecny istniejący Komitet Leśny w Wohyniu jest jednym z nielicznych w kraju, który działa nieprzerwanie ponad 150 lat.

Wirtualne wycieczki – 4

Ojciec

Duda codziennie dostarcza dowodu,

Że jest troskliwym ojcem narodu,

W dobie zarazy udaje mu się,

Aby żerować na koronawirusie.

(fraszka Jana Zacharskiego)

W związku z szerzącą się w Polsce epidemią koronawirusa ROWERAKI zapraszają na wirtualne wycieczki po okolicy. Przedstawimy miejsca, które w wolnym czasie warto poznać. Takie czasy – musimy zostać w domu.

 

Przedwojenne rzemiosło

Przeglądając archiwa z okresu międzywojennego bez problemu odnajdujemy jak wyglądała gospodarka  w Wohyniu ponad 90 lat temu. Nazwiska przedstawione poniżej w większości są pochodzenia żydowskiego, ale na pewno część z nich pamiętają jeszcze najstarsi mieszkańcy naszej miejscowości. Są również takie, które szczególnie zwracają naszą uwagę, bo są to przodkowie żyjących obecnie.

Poniżej przedstawiamy fragment Księgi adresowej Polski z 1928 r. w części dotyczącej Wohynia.

Wohyń – osada miejska, pow. Radzyń, sąd okręgowy – Biała P., 2579 mieszk.
Urząd Gminy, targi – co czwartek, jarmarki po 1 każdego miesiąca.

Akuszerki – Mazurkiewicz R.

Apteki – Borecki N.

Bydło – handel – Mącarz A., Mącarz B., Pasternak J., Pasternak M., Wojtyniak A.

Cieśle – Banachowicz

Czapnicy – Cienki H.

Felczerzy – Pyszniewski St., Wajsman H.

Fryzjerzy – Wajsman K.

Galanteria – Kimel J., Lerman R., Nowomiast M., Widelec D.

Kamasznicy – Grynblat B.

Kaszarnie – Skórnik D., Szpigelsztejn B.

Kolonialne art. – Papier E., Widelec E.

Kołodzieje – Zylberminc

Kooperatywy – Kółko Rolnicze, Okręgowa Spółdzielnia Stowarzyszenia Spożywców

Kowale – Gabryszak A., Wachowicz J., Zalega F.

Krawcy – Altbier H., Edelman U., Grabarz S., Gerszman D., Mleczak Sz.,   Pejsachowicz B., Pejsachowicz H., Pejsachowicz M.

Kuśnierze – Sztorman M.

Manufaktura – Fajgenbaum N., Goldwaser M., Len H., Lipszyc E., Rybak I.

Młyny – Sowiński S. (parowy)

Murarze – Karokolski J., Łoboda S., Pawelec P.

Olejarnie – Englender M., Goldreich S., Sowiński S., Szpigelsztejn S.

Piekarze – Bystrowicz M., Gotesdyner O., Kramarz Ch., Sztatman Ch.

Piwiarnie – Edelman F., Nisenbaum F., Wajnberg B.

Rzeźnicy – Wachulak J.

Siodlarze – Elkenbaum J.

Skóry – Białer M., Kahan J.

Spożywcze art. – Liberman M., Tenenbaum Sz.

Stolarze – Petkowicz J.

Szewcy – Bakoński Sz., Jakimiec Sz., Szarfsztejn Sz., Wajsman A., Winogrady D.

Ubrania gotowe – Rozmaryn L., Tenenbaum A., Tenenbaum B.

Wiatraki – Manowiec J.

Wódki – Kopłuszuk K.

Zboże – Dobry Ch., Goldrejch K., Wajnberg B.

Zegarmistrze – Herszman D.

Żelazo – Berenzohn R., Flinkier A., Wajnberg B.

 

Bezwola:

ogrod. zakład – Demianiuk M.

wiatrak – Antoniuk J.

 

Starosta radzyński – Michał Wazowski,

szpital sejmikowy – dyr. – dr Stanisław Sitkowski

Wirtualne wycieczki – 3

Za każdą cenę 

Takiej decyzji mam złą ocenę,

Zrobić wybory za każdą cenę,

Nie brać poważnie zastrzeżeń wielu

Ale po trupach dążyć do celu.

(fraszka Jana Zacharskiego)

W związku z szerzącą się w Polsce epidemią koronawirusa ROWERAKI zapraszają na wirtualne wycieczki po okolicy. Przedstawimy miejsca, które w wolnym czasie warto poznać. Takie czasy – musimy zostać w domu.

Lany poniedziałek w Suchowoli

W okresie Świąt Wielkanocnych szczególną tradycją  był lany poniedziałek. Strażacy wyjeżdżali w teren z beczką wody  i motopompą, by polać wodą każdy dom. Za taką przysługę otrzymywali od gospodarzy poczęstunek w różnej postaci, były to jajka, ciasto, kiełbasa i nierzadko coś mocniejszego. Korowód z towarzyszącą gromadką dzieciaków kończył się na plebanii. Tutaj ks. Proboszcz Czesław Derecki zapraszał druhów na poczęstunek. Była to również forma podziękowania za wartę przy Grobie Pańskim.

 

Wirtualne wycieczki – 2

Do urny 

Ze strony władzy to pomysł bzdurny,

Że nas zachęca, by pójść do urny,

Może nas spotkać bolesny cios,

W niej nasze prochy, a nie nasz głos.

(fraszka Jana Zacharskiego)

W związku z szerzącą się w Polsce epidemią koronawirusa ROWERAKI zapraszają na wirtualne wycieczki po okolicy. Przedstawimy miejsca, które w wolnym czasie warto poznać. Takie czasy – musimy zostać w domu.

 

 

Sierociniec w Bezwoli (cz.2)

Przez dwa tygodnie siostry stołowały się u ks. Dziekana w Wohyniu, nie mogąc rozpocząć żadnej pracy wychowawczej i nie mając środków do urządzenia najprymitywniejszego gospodarstwa domowego. Ludność odnosiła się niezbyt przychylnie, to też przykrością było dla sióstr słuchać, kiedy ks. Dziekan uspakajał z ambony swych parafian, że Siostry Felicjanki, które przybyły do Bezwoli, nie będą ciężarem parafii i nie zażądają od nich żadnej pomocy. Na razie siostry były w bardzo kłopotliwej i przykrej sytuacji. Znalazły się jednak wśród włościan litościwe serca, których wzruszyła bieda sióstr i pożyczyli siostrom łóżek, pościeli i parę krzeseł. Wkrótce zachorowała S.M. Floriana i powróciła do Krakowa.
Po tygodniowym pobycie sióstr w Bezwoli, W.Matka M.Gerarda z S.M. Bonifacją wyjechały do Warszawy, po zakup niezbędnych naczyń kuchennych i innych koniecznych rzeczy. W Warszawie spotkały Przewielebną Matkę Generalną, która ofiarowała na zagospodarowanie dla Bezwoli marek tysiąc (1000).
Po powrocie sióstr z Warszawy, Przewielebny ks. Dziekan zaprosił do siebie na konferencję okolicznych Ziemian, celem udzielenia pomocy zakładowi sierot. Na zebraniu były obecne: W. Matka, M. Gerarda i S.M. Bonifacja. Zaproszeni chętnie ofiarowali swą pomoc i tak:
Jaśnie Oświecona księżna Zofia Sewerynowa Światopełek – Czetwertyńska z Suchowoli, obowiązała się dostarczać rocznie metrów trzydzieści drzewa opałowego, podarować parę koni, krowę, narzędzia rolnicze, uruchomić gospodarkę rolną i odrestaurować plebanię, t.j. dom mieszkalny.
Jaśnie Oświecona księżna Maria Włodzimierzowa Światopełek – Czetwertyńska z Milanowa, obowiązała się dawać rocznie metrów trzydzieści drzewa opałowego, podarować parę koni i dźwignąć z ruiny budynki gospodarskie.
Jaśnie Wielmożna hrabina Maria Józefa Grocholska, córka księżnej z Suchowoli, ofiarowała corocznie metrów dwadzieścia pięć drzewa opałowego.
Jaśnie Wielmożny Pan Włodzimierz Andrycz, właściciel Bezwoli objął opiekę i nadzór nad gospodarstwem rolnym.
Przewielebny ks. Dziekan Edward Szubstarski, obowiązał się z pomocą parafian odrestaurować kościółek.
Zaraz przystąpiono do pracy. Najpierw remontowano dom mieszkalny. Na strychu wybudowano facjatki, cztery cele dla sióstr, cały dom wewnątrz wytynkowano i dano nowe podłogi. Równocześnie remontowano budynki gospodarskie, a dopiero z wiosną rozpoczęto restaurować kościółek, który wewnątrz cały wytynkowano i pomalowano.
W czasie remontu domu przez cały rok siostry mieściły się w jednym tylko pokoju, który służył jako: oratorium, refektarz, pracownia, dormitarz, a nawet jako rozmównica; w drugim pokoju były sieroty, które zaczęto przyjmować już w grudniu 1921 r.

 

Wirtualne wycieczki – 1

WIRUS

Codziennie śledzimy najnowszego newsa,

Rządzący zwalczają koronawirusa.

Niestety jednak to jedno się ziści,

Nie zniknie z polityki wirus nienawiści.

(fraszka Jana Zacharskiego)

W związku z szerzącą się w Polsce epidemią koronawirusa ROWERAKI zapraszają na wirtualne wycieczki po okolicy. Przedstawimy miejsca, które w wolnym czasie warto poznać. Takie czasy – musimy zostać w domu.

Sierociniec w Bezwoli (cz.1)


Oficjalny dokument posiada datę „27 listopada 1921 r.” i dotyczy powołania do życia przytułku dla sierot i starców w Bezwoli


„Pierwszy Biskup Podlaski ks. Henryk Przeździecki po zakończeniu wojny światowej w 1918 roku wyraził życzenie, aby Siostry Felicjanki objęły placówkę w jego diecezji, podejmując pracę wychowawczą nad sierotami.
W tym celu wydelegował w swoim imieniu proboszcza parafii Wohyń księdza Edwarda Szubstarskiego i ks. Dziekana z Radzynia do Przewielebnej Matki Generalnej M. Bonawentury w Krakowie prosząc, aby Siostry Felicjanki w jego parafii we wsi Bezwoli, urządziły i prowadziły sierociniec. Ks. Dziekan tak umiejętnie i przekonywająco przedstawił potrzebę natychmiastowego przybycia sióstr do Bezwoli, że Przewielebna Matka Generalna wyjątkowo odstąpiła od zwyczaju przyjętego w Zgromadzeniu i bez żadnego poprzedniego zbadania warunków i stosunków miejscowych, wysłała zaraz siostry do Bezwoli.
Na nieznane i niezwykle trudne początkowe warunki otwierającego się domu, Siostry zostały wysłane dnia 24 października 1921 roku. Po niezwykle trudnej drodze dotarły na miejsce po północy zajeżdżając na plebanię do proboszcz ks. E. Szubstarskiego, który przy powitaniu był bardzo zmieszany tak nagłym przybyciem sióstr.
Dom w Bezwoli obejmował probostwo pounickie, opuszczone przez popa rosyjskiego w czasie pierwszej wojny światowej. Probostwo to składało się z drewnianego kościółka oraz plebani, do której należało trzy włóki ziemi ornej t.j. dziewięćdziesiąt morgów i kawałek lasu.
Kościółek siostry zastały bardzo zaniedbany, wewnątrz grube bale, z których był zbudowany, cały pobielony wapnem na kolor ciemno niebieski. Dom mieszkalny zewnątrz prezentował się dosyć dobrze, ale wewnątrz ściany z grubych bali dawno nie bielonych, brudny i pusty, dosłownie, cztery kąty i piec piąty, dodając do tego budynki gospodarskie w zupełnej ruinie.”
… z kroniki Sióstr Felicjanek … cdn