To był już siódmy Nocny Rajd Rowerowy zorganizowany przez Roweraków. Po kilku upalnych dniach wieczorna przejażdżka była samą przyjemnością, chociaż było słychać głosy że jest za zimno ! Na takie problemy rowerzyści mają swój sposób – wystarczy podkręcić tempo do 25 i po chwili postój, bo jest za gorąco. Trasa wiodła przez Bezwolę, Lisiowólkę i Ostrówki. W sumie naliczyliśmy 28 km, bo wypadało zjechać z głównych dróg – po pierwsze dla bezpieczeństwa, po drugie zobaczyć przy szosie do Ossowy atrakcję wieczoru czyli piwnice z czasów II wojny. Jednak nikt nie zdecydował się wejść nocą pod ziemię by zobaczyć puste ściany dawnej wartowni niemieckiej. Jazdy ponad dwie godziny i tyleż przy ognisku w brzózkach w miłej, koleżeńskiej atmosferze. Jak zawsze swobodna rozmowa, wspomnienia i oczywiście plany na przyszłość. Czas w takich warunkach płynął szybko, a do Radzynia prawie godzina drogi i to delikatnie pod wiatr. Jednak RGR „się Kręci” z panem Tadeuszem na czele nie takie drogi pokonywała. Serdecznie dziękujemy Im za przyjazd, w końcu to Oni stanowili połowę składu nocnych wojaży VII Nocnego Rajdu Rowerowego. Dziękujemy wszystkim za udział i zapraszamy ponownie !!! .
























