W niedzielę 12 kwietnia 2026 roku wzięliśmy udział VI Rowerowym Rajdzie Katyńskim zorganizowanym przez Radzyńską Grupę Rowerową „się Kręci”. Po krótkich oficjalnych wystąpieniach związanych z programem „Katyń … ocalić od zapomnienia” na cmentarzu komunalnym w Radzyniu i złożeniu kwiatów oraz zapaleniu zniczy ruszyliśmy w trasę na uroczysko Baran pod Kąkolewnicą. Dla niewtajemniczonych nazwa uroczysko Baran niewiele mówi, ale wystarczy tam pojechać, albo o tym miejscu trochę poczytać, by mieć bardziej wyrobione zdanie na temat najnowszej historii Polski. Ci, którzy po raz pierwszy przybyli w to miejsce byli zaszokowani. Już sama nazwa określana jako „Mały Katyń Podlasia” nie mogła wróżyć nic dobrego. W lesie tym na przełomie lat 1944/45 rozstrzeliwano żołnierzy Ak, WiN, BCh, którzy nie spodobali się władzy ludowej. Jest to miejsce komunistycznych zbrodni. W tym miejscu „gościł” również ostatni partyzant polskiego podziemia „Laluś” Józef Franczak, który jeszcze do 1963 roku ukrywał się przed służbami bezpieczeństwa nowej władzy. To miejsce powinien odwiedzić każdy i poznać skrawek tajemnicy, którą kryje uroczysko. Grupa wohyńska liczyła 7 osób (w tym Ania z Jabłonia) i przejechała po 60 km. W drodze powrotnej nie wypadało obojętnie przejechać obok dobrego znajomego z Żakowoli, który serdecznie nas powitał – Wicek dziękujemy. Następny wyjazd za tydzień (19 kwietnia) też do Radzynia by dalej poznawać historię, bo podobno z roweru widać więcej


















