Lubartów 2018

Pogoda specjalnie nie zachęcała do rowerowych wycieczek, ale do Lubartowa w niedzielę 24 czerwca wypadało pojechać, podpisać listę obecności, przejechać do Kozłówki, zjeść grochówkę i zabrać na pamiątkę pamiątkowy dyplom i koszulkę. Można by na tym zakończyć, a tu wielka niespodzianka. W parku pałacowym natrafiliśmy przypadkowo na VI Lubelskie Dni Kultury Łowieckiej, imprezę o której będziemy długo mówili. Wstęp wolny – w namiotach kół łowieckich rozstawionych dookoła polany same (jak dla nas) ciekawostki – konkursy z nagrodami, degustacje bardzo wielu potraw oczywiście z dziczyzny, przeróżne pokazy, psy myśliwskie, występy trębaczy, śpiewy, niezmiernie ciekawe opowieści o życiu leśnym. Nawet deszcz specjalnie nie przeszkadzał, można było spokojnie przeczekać pod namiotem przy bigosie i rozgrzewającym rosole z bażanta. Co miłe szybko się kończy, czas do Bezwoli na piknik rodzinny.
Niedzielną trasę w całości po 115 km pokonało 7 osób, inni z różnych względów przyjechali samochodami z rowerami, ale też jechali i też zaliczyli Święto Roweru.

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.